Raz jeszcze przypomnimy słowa Tomasza Manna: wina rodzi ducha. Są one tak
ogólne, iż nie precyzują, w kim ów duch się rodzi: w winowajcy czy w
pokrzywdzonym. W świetle Levinasowskiej wizji etycznej jest to właściwie
drugorzędna sprawa. Nieistotne, czy proces odkupieńczy rozpocznie się od
jednego, czy od drugiego końca nici, jaką spojeni są ze sobą ludzie [...].
Najważniejsze, aby te nici splatały się ze sobą w sieć - w tę samą sieć, w
którą jest też uwikłany sam Nieskończony. Najważniejsze jest, aby z ""intrygi""
związanej na początku przez Boga klarowało się Dobro. Nie jest ono od razu dane
w czystej postaci, w swej esencji. Tym bardziej, że i Nieskończony nie jest
esencją, lecz - relacją
Wszystko, co się jawi złem: cierpieniem, winą,
krzywdą, jest niby paliwo do rozpłomieniania ogniska miłości. W jego ogniu,
zażegniętym w ludzkich sercach, owo zło ulega swoistej utylizacji i
recyklingowi - przemienia się w Dobro. [...] staje się stymulatorem rozwoju
duchowego, czyli człowieczeństwa. [...]
Fragment książki
Spis treści:
Wstęp Kolory i słowa
- Serce oskarżające a serce wybaczające
- Środowisko i konteks winy
- Historia: rozjątrzanie i leczenie pamięci
- Konstelacje winy
- Wina a nieszczęście
- Wybaczenie - cud antropologiczny
- Wina nieszczęśliwa, wina szczęśliwa, ofiara samopoświęcenia
- Oświecenie winy
- Ludobójstwo w perspektywie winy
- Holocaust jako ludzka tragedia
- Holocaust jako tragedia rodzinna
- Ugory winy - ogrody przebaczenia