Podczas gdy twoje dziecko najmniejszym kosztem próbuje sprostać nowym, bardzo
wymagającym warunkom otaczającego świata, ty możesz mieć odczucie, że stajesz
wobec nieoczekiwanego: wobec bardzo ci bliskiego dorosłego, który jest
niedojrzały i nieproduktywny. I zachodzisz w głowę: Jak mogę pomóc komuś, kto
zachowuje się tak, jakby nie wydoroślał?
Niektórym młodym dorosłym nic się nie udaje, ponieważ gniewają się na
rodziców i podświadomie próbują ich zranić. Psychologowie nazywają tego typu
zachowanie bierną agresją. Inni młodzi ludzie nie odnoszą sukcesów na studiach
ani w pracy, ponieważ po prostu nie posiadają dostatecznej wiedzy i
umiejętności, by sprostać wymaganiom. Dla jeszcze innych istotną przeszkodą w
usamodzielnieniu się są problemy z emocjami. W takich przypadkach często postawa
dorosłych dzieci manifestuje się oczekiwaniem, że mama i tata ufundują im część
życia.
Bądźcie jednak dobrej myśli! To nieprawda, że młodzi dorośli nie chcą się
usamodzielnić. Tak naprawdę chcą rady, zachęty, wsparcia, ale od tych osób,
przed którymi mogą się odkryć i którym ufają. Jeśli my, rodzice, chcemy służyć
im jako mentorzy, musimy usunąć bariery wzniesione w przeszłości, a następnie
zrezygnować z pozycji osób wszystkowiedzących. Dzielmy się naszymi obserwacjami,
przemyśleniami, doświadczeniami, a nie dogmatami. Jeśli nasze dzieci ujrzą w nas
mądrych pomocników, a nie kontrolerów, to bardziej będą się liczyć z naszymi
opiniami i wskazówkami.
Ważne jest również, byście nie dali się złapać w dwie śmiertelne pułapki
grożące rodzicom: autorytaryzm albo permisywizm. Jeżeli jesteście w stanie ich
uniknąć, a zarazem odrzucić negatywne uczucia - wasze dziecko szybciej osiągnie
dojrzałość i niezależność. Postarajcie się stworzyć w domu atmosferę tak ciepłą,
zachęcającą i wspierającą, jak to tylko możliwe. Uczyńcie z waszego domu miejsce
powstawania pięknych wspomnień - dla wszystkich, którzy w nim
przebywają.